"56 proc. Polaków nie miało w ciągu ostatniego roku książki w ręku (...)Książkę zdefiniowano w tym badaniu szeroko - włączając do tej kategorii albumy, poradniki, encyklopedie, słowniki, a także książki w formie elektronicznej." - dla mnie to przerażające. Ponad połowa połowa polaków nie miała w zeszłym roku ŻADNEJ(! książki, ba , nawet takiej z przepisami. Gdy zawężamy kryteria pytanych do miasta powyżej 500 tyś mieszkańców sprawa wygląda również dwojako - z 239 pytanych tylko 16 odpowiedziało iż przeczytało 6 lub więcej książek w zeszłym roku. Osobiście nie wyobrażam sobie jak można książek NIE CZYTAĆ? Że to niby obciach? Nie modne? To z lenistwa? TO OBŁĘD!
Zrobiłem rachunek sumienia, zastanowiłem się ile książek przeczytałem w samym grudniu. Otóż było to 4 pozycje - Diuna(F.Herbert), Metro 2034(D.Glukhovsky) ,Cyfrowe Marzenia(P.Mańkowski) , Mechaniczna Pomarańcza (A.Burgess). Dość ambitny wykaz lektur, lecz 2 z tych książek czytałem już 2(i 3) raz, gdyż są one tego warte. Widzadząc raporty potwierdzające fatalny stan polskiego czytelnictwa jednocześnie słysząc od rówieśników w szkole, że nie przeczytali lektury, ani tym bardziej opracowania zastanawiam się co będzie z polskim społeczeństwem w przyszłości? Osobiście nie popieram formy zmuszania do czytelnictwa, ale wiedząc że lektury szkolne to czasem jedyny kontakt tych dzieci z książką dostrzegam słuszność w tym rozumowaniu. Jeśli Polska nie chce być krajem przeciętniaków z klasy robotniczej to czas coś zmienić. Oczywiście,nie wieżę w to że ktoś weźmie sobie to do serca i nagle z dnia na dzień zacznie czytać 7 książek tygodniowo, ale niech zacznie od tego, iż przestanie traktować , a co za tym idzie rozpowszechniać tezę mówiącą o obciachu wynikającym z czytania książek.
To teraz może o sporcie i hipokryźmie polaków. Otóż wszyscy polakami jesteśmy czy tego chcemy, czy nie(mieszkając w tym kraju i ogólnie będąc z nim jakoś związani) i z historii wiemy ileż to nasz kraj wycierpiał. Ale czy to nie jest tak, jak w tej zasadzie "tak długo mi to wmawiali, że stało się prawdą"? Czy to nie jest tak, że my na siłę chcemy być tymi męczennikami, nawet za cenę własnej wolności, czy życia? Na siłę wręcz chcemy udowodnić swoje istnienie(wszak możemy czuć się przyćmieni sąsiadując z takimi państwami jak Rosja i Niemcy) swoje bohaterstwo i "polskość" (przykładem mogło by być chociażby, moim zdaniem, głupie rozwiązanie konfliktu o autostradę eksterytorialną z Berlina do Gdańska, co jak wiemy skończyło się kampanią wrześniową i drugą wojną światową). Polski naród potrzebuje bohaterów jak powietrza, a jeśli dodatkowo ten bohater staje się dodatkowo męczennikiem automatycznie zyskuje +10 do ilości ślepo oddanych wyznawców.
Przykładem tak mocno czczonych bohaterów są nasi najwięksi sportowcy. Jestem w stanie zrozumieć, że w sporcie, szczególnie międzynarodowym, chodzi przede wszystkim o patriotyzm, ale hipokryzm w wykonaniu polaków jest wręcz obrzydliwy. Świetnym przykładem takiego hipokryzmu jest mój ojciec - w momencie gdy pojawił się Robert Kubica i zaczął jeździć w podstawowym zespole BMW, wykupił na 3 lata największy pakiet telewizji ze słoneczkiem w logo, aby "oglądać treningi". Owszem nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie to, że ten sport jest autentycznie nudny! Bo jak inaczej określić sport, w którym faceci(nikt w sumie nie wie czy to faceci, gdyż widać im jedynie kaski)sieżdżący w dużym gokarcie jeżdżą w kółko poprawiając jedynie czas okrążenia. Jedyny naprawdę ciekawy moment to ten, gdy któryś z facetów przyśnie za kółkiem i przypierdzieli w barierkę, lub jeszcze lepiej , innego przysypiającego faceta. Ale nie o sporcie mowa tylko fenomenie polaka odnoszącego zwycięstwo. Wszak tak samo było z Małyszem, Justyną Kowalczyk , Tomaszem Sikorą , Szczypiornistami, czy Siatkarkami. A przy okazji ostatniego głośnego wypadku R.Kubicy mój rodziciel oglądał przez tydzień wszystkie serwisy informacyjne(te sportowe również), aby na bieżąco dowiadywać się o jego stan zdrowia, mimo że w każdym mówili dokładnie to samo.
Między innymi to jest jeden z powodów za które wstyd mi ze jestem polakiem. Tak wiem, to skrzywienie jeśli chodzi o okazywanie patriotyzmu - miłości do ojczyzny, ale zbytnie okazywanie tego prowadzi w konsekwencji do skrzywień obserwowanych np. u Amerykanów. Wstyd mi też, za to jak Polacy są mało tolerancyjni, nie tylko w kwestiach wiary(awantura na Krakowskim Przedmieściu) jak i odmienności w kwestiach seksualności(zawirowania wokół parady równości), czy preferencji politycznych (zapewne już zapomniany 11 listopada i demonstracje narodowców i "tej drugiej strony", która jak dla mnie była po prostu zbiorowiskiem lewicowców bałamucących niczego nie świadomą młodzież). Na końcu wstyd mi za wizerunek polaka na świecie - złodzieja, idioty, który nie umie czytać, analfabety umiejącego jedynie machać młotkiem i krzyczeć jakiż to on nie jest ciemiężony. Ten wpis jest formą protestu, nie chce tak wyglądać w oczach świata! A przecież to my - naród polski tworzymy razem ten wizerunek.
czwartek, 17 lutego 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
dobrze piszesz, czasami ciężko mi zrozumieć niektóre sekwencje ale jest dobrze.
OdpowiedzUsuńdo dziennikarstwa ci brakuje, kolego.
ale jest naprawdę dobrze.
masz dużo racji, bycie polakiem to swojego rodzaju wstyd, czasami mam wrazenie ze na siłę próbujemy się wepchnąć żeby nas zauważono, a może lepiej zeby nas nie widziano?
polska dla mnie to kraj fatalny, a mówiąc to mam na myśli to co sie w niej dzieje, to męczące.
ale nie spychając jej na samo dno, polska jest ładna i to w niej doceniam.
pozdrawiam, oby tak dalej.
Hipokryzm...
OdpowiedzUsuńtakie słowo NIE istnieje, jest hipokryzja, hipochondria, hipopotamy i inne śmieszne słowa, wszystkie siedzą sobie w słowniku, ale czemu taki patriota miałby się zajmować poprawną polszczyzną?
"nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie to, że ten sport jest autentycznie nudny! Bo jak inaczej określić sport, w którym faceci(nikt w sumie nie wie czy to faceci, gdyż widać im jedynie kaski)sieżdżący w dużym gokarcie jeżdżą w kółko poprawiając jedynie czas okrążenia"-jest to kwestia gustu, w tym wypadku nie gorszego bądź lepszego
"Jedyny naprawdę ciekawy moment to ten, gdy któryś z facetów przyśnie za kółkiem i przypierdzieli w barierkę, lub jeszcze lepiej ,innego przysypiającego faceta"-zaiste, jak ktoś umrze i osieroci dzieci , albo kiedy po wypadku wegetuje jak roślina, nie mogąc już dłużej uprawiać sportu który kocha można się zesrać ze śmiechu.
Na końcu wstyd mi za wizerunek polaka na świecie - złodzieja, idioty, który nie umie czytać, analfabety umiejącego jedynie machać młotkiem i krzyczeć jakiż to on nie jest ciemiężony.- to się odnosi, po części, do Ciebie
Na siłę wręcz chcemy udowodnić swoje istnienie(wszak możemy czuć się przyćmieni sąsiadując z takimi państwami jak Rosja i Niemcy) swoje bohaterstwo i "polskość" (przykładem mogło by być chociażby, moim zdaniem, głupie rozwiązanie konfliktu o autostradę eksterytorialną z Berlina do Gdańska, co jak wiemy skończyło się kampanią wrześniową i drugą wojną światową- tutaj pokazałeś całkowity brak znajomości tematu, wojna nie wybuchła przez autostradę, poza tym żaden normalny rząd(nasz obecny taki NIE jest) nie zgodziłby się na przeprowadzenie przez własne terytorium drogi, dla takiego tworu jakim była Trzecia Rzesza. Nie kwituj więc tego zdaniem "co jak wiemy skończyło się kampanią wrześniową i drugą wojną światową"
podpisano:stary, reakcyjny rasista
Sprawdź ile Brytoli/Amerykanów przeczytało książki, jebany hipokryto.
OdpowiedzUsuńżółto czerwona, kielecka kurwa korona!
OdpowiedzUsuńMasz racje pisząc na temat czytelnictwa w Polsce a jednak sam negujesz autorytety które jak wspomniałeś sprzeciwiły się budowie autostrady między Berlinem a Gdańskiem. W II RP nawet prości ludzie np służba czytali książki ( pewnie z braku innych rozrywek ) wystarczy zobaczyć w jakich nakładach wydawano ,,Trędowatą" czy ,,Karierę Nikodema Dyzmy".Nie mówiąc o ludziach wykształconych którzy na co dzień obcowali ze sztuką ,czytając skamandrytów czy Brunona Schulza . To nie tyczyło się tylko książek ale i filmu czy muzyki.Gwiazdy wtedy posiadały warsztat aktorski czy muzyczny ( w filmach i na rewiach śpiewali absolwenci konserwatoriów muzycznych ) . To wojna i komunizm zniszczyły nasz naród , a elity II RP powinny być dla nas wzorem. Jeśli mądrze czcili byśmy bohaterów sprzed lat nigdy nie byłoby takiej sytuacji .
OdpowiedzUsuńDla mnie lepiej, aby Polacy nie czytali, niż czytali lewicowy chłam pokroju Wielkiego profesora nauk wszelakich Tomasza Grossa, bądź innych Wielkich Autorytetów Moralnych czyli naszych Polskich małych Dyzm.
OdpowiedzUsuńA w ogóle po co idiocie stos lektur? Nabędzie jakąś wiedzę, ale i tak nie będzie umiał ją wykorzystać, bo inteligentnym trzeba się urodzić, tego nie można od tak - zdobyć. Są ludzie którzy od początku powinni być przyuczani właśnie do przysłowiowego młotka, przecież nie możemy oczekiwać od przysłowiowego dresa, że napisze dramat w 7 aktach.
Rada na przyszłość, jak zamierzasz odnieść się do jakiegoś wydarzenia z prprzeszłości, to niech Twoja wiedzas nie opiera się na podręcznikach gimnazjalnych. Śięgnij po jakieś głębsze opracowanie problemu.
Oraz zastanów się, na czym oparłbyś rację stanu i jak sam byś postąpił i dlaczego właśnie tak. Bo kampania wrześniowa wydarzyłaby się tak czy inaczej. Chyba że Francja (Ach, jak ja kocham się z francuzów wyśmiewać, z wielkich sukcesów wojennych, z obrony Paryża, a przedewszystkim z ich "kontrnatarcia" (sic!))
Jak przyćmiewają nas rozja i Niemcy? Prześledź Waść szlak Polskiej myśli technicznej, a dowiesz się na jakiej oraz czyjej konstrukcji oparł swój projekt Kałashnikow, albo np. Vankl...
Rosja dzisiaj jest krajem w którym panuje silnam, oraz suwerenna władza i TEGO powinniśmy im zazdrościć! Suwereności!
Niemcy są krajem na wskroś socjalistycznym, kolosem na glinianych nogach, tak samo jak i my. A ich rewizjoniści dosłownie plują nam w twarz, tak samo jak Ukraińcy. Ale nasi kochani politycy, nie przejmują się tym. A Wielki Autorytet p. prof. Bartoszewski tworzy jakieś swoje WIelkie teorie...
Lud potrzebuje chleba i igrzysk. A telewizja tylko upraszcza ogłupianie społeczeństwa. A subiektywizm Reżymowych stacji oraz TVN przekracza pewne normy. Wiem tylko jedno, za rok wyjeżdżam z Warszawy na całe mistrzostwa. Bo motłoch ogarnięty tą, jakże wielką podnietą jest co najmniej niebezpieczny.
Powiem tak - Daj pedałowi ręke, zabierze i dupę. Moja tolerancja, jest na tyle duża, że jak dowiem się że jest pedałem, to nie splunę mu pod nogi. Co więcej, nikomu do łóżka zaglądać nie będę, ale parady wynaturzeń, organizowanych za MOJE pieniądze popierać nie będe. W Szwecji pewna partia, bardzo znana, domaga się legalizacji pedofili - przecież to taka sama orientacja seksualna jak heteroseksualizm etc. Potem Dołączy do tego Zoofilia, może Nekrofilia, a Dendrofile już chodują drzewa na parady za parę lat.
Czy to jest tolerancja? Od razu mówię, nie jestem narodowcem, ale szanuję tych ludzi. Są dużo bardziej godni zaufania niż ta hołota z Sewerynem Blumsztejnem po drugiej stronie. Powiem szczerze TAK POPIERAM MŁODZIEŻ WSZECHPOLSKĄ, NOP i ONR w wielu ich akcjach.
Po pierwsze - "wieże" to stoją przy zamkach. Wierzę - wierzyć - wiara.
OdpowiedzUsuńPo drugie - ambitne książki to np.: "Tako rzecze Zaratustra", "Faust" czy "Bracia Karamazow", a nie mechaniczna pomarańcza.
Po trzecie - tolerancja. Czytałem biblię, torę, koran czy wedy. Szanuje cudze poglądy itp, ale nie wierzę, że ani troche nie wkurwia Cię kiedy jedziesz tramwajem, a tu śmierdzący cygan atakuje z dzieckiem i kubeczkiem.
Po czwarte - podłączę się do tego co napisane już wcześniej. Hipokryźm? Oh, Ty słowotwórco.
Po piąte - sprawdź temat, bo nasze siatkarki grają piach, a nasi szczypiorniści zajeli ósme miejsce po przegranej z węgrami, którzy są bardzo przeciętni.
Po szóste - wizerunek analfabetów? Takowy to mają Ugandczycy, nie Polacy.
JEST SPRAWUHA, WKURWIACIE MNIE!
OdpowiedzUsuń